Aktor ma imion wiele, rozmowa z Przemkiem Zubowiczem

Śpiewa od dziecka. Był w gronie 48 najlepszych młodych wokalistów telewizyjnego programie „Idol”. Podczas studiów występował w zespole Soima, z którym wygrał wiele festiwalów muzyki rockowej m.in. „Wrock Festiwal” we Wrocławiu, toruński „Katar” czy „Lizard King Festiwal”.
Miałam okazję Go widzieć w spektaklu „Piloci” i to podwójnie 😀

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z teatrem?
Moje pierwsze kroki stawiałem w Nowym Teatrze im. Witkacego w Słupsku, w musicalu „Cabaret”, gdzie grałem głównie chłopca z Hitlerjugend śpiewającego „Tommorow belongs to me”. Poza tym grałem jeszcze z tuzin innych mniejszych ról, w tym m.in. taksówkarz, celnik, Yen, boy, marynarz debiut w głównej roli w musicalu „Ghost”  w TM w Gdyni 🙂

Co sprawia Ci największą frajdę w Teatrze?
Chyba walka o role i te rzadkie momenty, kiedy czuję, że było super, że sam bym sobie uwierzył oglądając siebie i z taką myślą wychodzę do ukłonów 😉

O którą rolę starałeś się najbardziej?
Każdy z nas, kto brał udział w „Notre Dame de Paris” powie, że nie było i chyba nie będzie bardziej czaso-emocjonalnie-stresowo-praco-chłonnego castingu, niż ten właśnie. Najpierw nagrania w studio, potem przesłuchania wspólne, potem znowu studio i kolejne przesłuchania, i finałowe przesłuchania, a na koniec znowu studio. Szaleństwo.
Najbardziej zależało mi na roli Jana w „Pilotach”, bo największa konkurencja, i to Warszawa, a od pewnego czasu mieszkałem już tam i chciałem tej roli, żeby móc gdzieś osiąść artystycznie.

Jak godzisz życie prywatne z zawodowym? Czy nie przeszkadza to Twoim bliskim?
W moim przypadku teatr w żadnym stopniu nie koliduje z moim życiem prywatnym 😉 Mam to szczęście.

Który teatr budzi w Tobie największy sentyment?
Chyba „Variete” w Koszalinie, ze względu na piękne wnętrze i jego kolorystykę, a jestem estetą, więc to dla mnie super ważne. Plus jest taki spalony teatr w Gliwicach, który ma niespotykany klimat, z którym zresztą wiążę pewne plany artystyczne.

Jak działa na Ciebie publiczność? Motywująco czy może inaczej?
Hmm, wydaje mi się, że będę głosem aktorów teatralnych i powiem, że publiczność „widzi się” dopiero przy ukłonach 😉 Wcześniej to zupełnie inny świat i tylko czasem jakieś oklaski dochodzą po piosenkach lub scenach 😉

Jaka była Twoja pierwsza rola główna?
Moją pierwszą rolą główną była i jest rola (ciągle gramy) Sama w musicalu „Ghost” 😉 Pierwszą, największą i najcięższą jak dotąd 😉
W TM w Gdyni oczywiście 😉

Musical czy spektakl dramatyczny ?
Musical.

Czy masz swojego mistrza w aktorstwie?  jeśli tak, to kogo?
A nie wiem, może Jude Law, Kevin Spacey, Denzel Washington.

Czym byś się zajmował, gdyby nie teatr?
Teatr mi w niczym nie przeszkadza, wiec komponuję, inwestuję, ćwiczę i obmyślam scenariusze filmowe 😉.

Dziękuję

Dodaj komentarz