15.10.2019 – konferencja prasowa do spektaklu „Aida” w Teatrze Muzycznym Roma.

Dnia 15 października w Teatrze Muzycznym Roma odbyła się konferencja prasowa poświęcona zbliżającej się premierze musicalu „Aida”.
„Aida” to musical stworzony przez Eltona Johna i Tima Rice’a, którego broadway’owska premiera miała miejsce 23 marca 2000 roku. Musical otrzymał takie nagrody, jak TONY, Drama Desk Award i GRAMMY. Spektakl bazuje na operze Giuseppe Verdiego pod tym samym tytułem i opowiada historię miłosną wziętej do egipskiej niewoli nubijskiej księżniczki – Aidy i Radamesa – kapitana egipskiej armii.
Za polską wersję musicalu odpowiadają:
Wojciech Kępczyński – reżyser
Sebastian Gonciarz – II reżyser
Michał Wojnarowski – autor przekładu
Jakub Lubowicz – dyrygent, kierownik muzyczny
Agnieszka Brańska – choreograf
Mariusz Napierała – scenografia
Dorota Kołodyńska – kostiumy.

Z ponad 500 aktorów, wokalistów i tancerzy, którzy zgłosili się na casting, na scenie będziemy mogli zobaczyć 40 artystów wybranych podczas przesłuchań. W głównych rolach zostali obsadzeni: Natalia Piotrowska-Paciorek, Anastazja Simińska, Barbara Gąsienica-Giewont – Aida; Marcin Franc, Jan Traczyk, Paweł Mielewczyk – Radames. Pełna obsada spektaklu dostępna jest na stronie teatru Obsada.

Konferencję prasową poprowadzili Michał Wojnarowski i Jakub Lubowicz.
Konferencja rozpoczęła się zaprezentowaniem fragmentu przedstawienia (utwór „Taniec sukni”) z pełną choreografią i kostiumami. Na scenie mogliśmy zobaczyć Anastazję Simińską w roli Aidy, Katarzynę Kanabus jako Nehebkę, Piotra Janusza jako Mereba oraz zespół wokalno-taneczny.

Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Teatru Muzycznego Roma
Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Teatru Muzycznego Roma
Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Teatru Muzycznego Roma
Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Teatru Muzycznego Roma

Następnie prowadzący przedstawili pokrótce historię musicalu, a także zwrócili uwagę na to, co odróżnia spektakl zarówno od opery Verdiego (wspólny jest jedynie wątek fabularny, natomiast muzyka napisana przez Eltona Johna obfituje w różnorodnie urozmaicone brzmienia popowe), jak i od oryginalnej wersji spektaklu (polska wersja jest wersją non-replica, co oznacza, że pomysł mi.in. na kostiumy i scenografię nie powiela rozwiązań wykorzystanych w wersji broadway’owskiej).
Po tym wstępie przedstawiciele mediów mogli obejrzeć film pokazujący pracę nad spektaklem. Film dostępny jest na kanale YouTube teatru źródło .
Na koniec na scenie mogliśmy zobaczyć pełną obsadę i twórców polskiej wersji musicalu „Aida”, a zgromadzeni przedstawiciele mediów zostali zaproszeni do przeprowadzenia indywidualnych wywiadów z artystami.

Udało mi się porozmawiać z niektórymi aktorami, w tym z Marcinem Francem (Radames), Natalią Piotrowską-Paciorek (Aida) oraz Piotrem Januszem i Michałem Piprowskim (obaj w roli Mereba). Zapytałam aktorów między innymi o to, co było dla nich najtrudniejsze podczas budowania odgrywanych przez nich postaci.

Marcin Franc:
Od początku fantastyczne było to, że Radames jest bardzo daleki ode mnie. Im więcej zagłębiałem się w budowanie postaci, tym bardziej zauważałem, że jest bardzo wielowymiarowy i, tak jak na początku wydawało mi się, że jego myślenie jest stricte zero-jedynkowe, tak teraz widzę, jak wiele ma odcieni. Jego zmianę wywołuje miłość do Aidy i wszystko, co się dzieje. Myślę, że to było najciekawsze w budowaniu tej postaci.

Natalia Piotrowska-Paciorek:
Najtrudniejsze w budowaniu mojej postaci było na pewno to, żeby pokazać z jednej strony siłę i waleczność Aidy, a z drugiej strony jej wrażliwość i delikatność. Aida ma wiele kolorów. Dlatego to było trudne, żeby mimo wszystko trzymać w sobie cały czas tę siłę, waleczność i dumę księżniczki, pomimo przebywania w niewoli w Egipcie. Aida nie mogła tej swojej „duszy” uwolnić i przez jakiś czas musiała ją ukrywać. Kolejną ważną rzeczą są piosenki, które śpiewa Aida, ponieważ śpiewa ona w trzynastu songach musicalu – to jest naprawdę bardzo dużo, najwięcej, jeśli chodzi o ilość, z jaką do tej pory miałam okazję się zmierzyć na scenie podczas musicalu, nie podczas koncertów. Więc mam nadzieję, że podczas grania spektakli kondycja i zdrowie mi dopiszą.

Piotr Janusz:
Najtrudniejsze było gromadzenie informacji i zrozumienie tej postaci – zrozumienie, dlaczego postępuje tak, jak postępuje, dlaczego akurat na tym jej zależy, dlaczego w danej sytuacji robi tak, a nie inaczej, dlaczego z tym się godzi, a z czym innym nie, dlaczego tego lubi, a tego odtrąca, dlaczego ma taki cel, jaki ma, i finalnie – dlaczego do tego dąży. Odpowiadanie na te wszystkie pytania jest trudne, zwłaszcza że odpowiedzi nie pojawiają się od razu, ale stopniowo, w procesie. Podejrzewam, że wiele z tych odpowiedzi jeszcze się pojawi, gdy już zaczniemy grać i wejdziemy w ten świat. Wiadomo, że najlepiej byłoby je znaleźć na tyle wcześnie, na ile się da, przed premierą, ale nie wszystkie składniki od razu się zgrywają. Nieraz aktorzy przyznają, że dopiero z ostatnim klapsem rozumieją, o co chodzi postaci.

Aktorzy odpowiedzieli też na pytanie o to, czy utożsamiają się ze swoimi postaciami.

Marcin Franc:
Teraz jestem w stanie nawet powiedzieć, że jest trochę do mnie podobny. Myślę, że ja dałem mu coś od siebie, natomiast on dał mi bardzo dużo, bo to było rzeczywiście bardzo duże wyzwanie. Jest to jedna z ciekawszych postaci, jakie miałem okazję zagrać.

Piotr Janusz:
Staram się zawsze utożsamić możliwie najbardziej jak się da i na czas prób wchłaniać postać w siebie.
Jednak mieć z tyłu głowy, że to jest postać, gra się ją na scenie, jestem w pracy i to tutaj przyjmuję określone cechy charakteru postaci. Zawsze coś z nas wpływa na graną przez nas postać i trzeba znaleźć kompromis, aby jej cechy i nasze współgrały ze sobą.

Michał Piprowski:
Ja staram się, żeby mój Mereb miał sporo ze mnie. Tak też pracuję, że lubię się wygłupiać, na przykład na próbach. Nie wszyscy to rozumieją, ale na tej podstawie powolutku ta postać powstaje. Dlatego mam wrażenie, że to, co było jakieś parę miesięcy temu, gdy zaczynaliśmy próby, a to, co jest teraz, to jest zupełnie co innego. Wielu rzeczy, jeśli chodzi o moją postać nawet nie planowałem, po prostu jakoś to wychodziło i tak ten Mereb powolutku powstawał. Dlatego ja zwykle swoim postaciom staram się od siebie coś dawać. To znaczy buduję je na sobie. A czy Mereb jakoś wpłynął na moje życie prywatne? Nie wiem. Fakt, że to jest bardzo sympatyczna postać, jest przy okazji bardzo odważny i zawsze mocno angażuje się w sprawę. Ale to są po prostu fajne cechy, które każdy człowiek gdzieś tam ma, powinien mieć, czy chciałby mieć.

Panią Natalię Piotrowską-Paciorek zapytałam ponadto o odczucia związane z wizją występowania na deskach Teatru Muzycznego Roma.

Natalia Piotrowska-Paciorek:
Jest to niewątpliwie duży zaszczyt, ale też presja tego, że jest to właśnie teatr Roma, że jest to mój debiut na tej scenie i od razu rola tytułowa. Na dodatek to taka postać, która ma naprawdę niesamowite piosenki, wielkie emocje, które musi ukazać, więc przede mną ciężkie zadanie. Jestem z jednej strony bardzo podekscytowana, nie mogę się już doczekać premiery i spektakli, a z drugiej strony cały czas czuję wewnętrzny stres, presję, ponieważ Aida po prostu musi uciągnąć cały spektakl – biorę więc odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za cały zespół. Przyznam szczerze, że mam tremę przed tym spektaklem, ale jednocześnie nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że już niebawem będziemy mogli tak naprawdę rozwinąć skrzydła i po prostu grać.

Od aktorki usłyszeliśmy także słowa zaproszenia na spektakl:

Zachęcam wszystkich czytelników bloga do przyjścia na spektakl „Aida”, ponieważ jest to ponadczasowa historia miłosna i myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. No bo któż nie uwielbia historii o miłości.

Razem z panią Natalią zapraszamy wszystkich serdecznie na ten musical, którego premiera odbędzie się już 26 października. A wszystkim aktorom życzymy połamania nóg 😊

Autor: Urszula Mańkowska

 

Dodaj komentarz