Świat teatru tworzą aktorzy, którzy wprowadzają nas — widzów — w historię przedstawioną w spektaklu. To właśnie oni przekazują widowni niesamowite pokłady emocji i tym samym skłaniają do refleksji, zadają pytania, na które widz musi sam odpowiedzieć. Teatr urzeka człowieka od dawna, pozwala oderwać się od rzeczywistości.
Szczególnie bliski mojemu sercu jest teatr muzyczny — połączenie moich dwóch miłości – teatru i muzyki. Aktorzy grający w teatrach muzycznych mają w sobie „to coś”, taką iskrę, która rozpala płomień pragnienia, równocześnie pozostawiając niedosyt, aby chciało się przyjść ponownie na dany spektakl.
W kręgu teatrów muzycznych, szczególnie dla mnie ważnym gatunkiem jest musical.
Pracuje nad nim dużo wyjątkowych, dla mnie, ludzi teatru, którzy stuprocentowo wykonują swoją pracę i osobiście to podziwiam:
1. Jacek Mikołajczyk

Reżyser, tłumacz, teatrolog, dyrektor Teatru Syrena w Warszawie.
Wyreżyserował kilka bardzo dobrych spektakli, m.in. „Czarownice z Eastwick”, „Rodzinę Addamsów”, „Next to normal”, „Rock of Ages”, które koniecznie trzeba zobaczyć. Podoba mi się to, ile serca i zaangażowania wkłada w przygotowanie każdego spektaklu.
2. Marcin Franc

Kiedy Marcin wychodzi na scenę i zaczyna śpiewać pierwsze dźwięki, to bije od niego maksymalne skupienie i wczucie w graną postać, szczególnie można to odczuć, kiedy gra Jezusa w musicalu „Jesus Christ Superstar” w łódzkim Teatrze Muzycznym.
W spektaklach dramatycznych radzi sobie równie dobrze, żeby nie powiedzieć lepiej. Bardzo głęboko interpretuje każde wypowiedziane zadanie.
Jest stworzony to wykonywanego przez siebie zawodu.
3. Joanna Gorzała

Włada bardzo potężnym, a zarazem delikatnym głosem. W musicalu „Miss Saigon” wydobywa z siebie ogrom emocji, od miłości po przerażenie. Mimo swojego bardzo młodego wieku wciela się w rolę Kim, a ukazywana przez nią troska o zapewnienie szczęśliwego życia Tamowi jest na poziomie mocno zaawansowanym.
Ponadto głos Joanny jest niezwykle delikatny, pełen emocji, to muzyczna uczta dla widza.
4. Wiktor Korzeniowski

Na pierwszy rzut oka Wiktor wydaje się spokojny, ale kiedy wchodzi na scenę, aż miło patrzeć jak się na niej po prostu bawi. Wzbudza w widowni śmiech i pozytywne emocje. Z każdym pojawieniem się na scenie wnosi na nią swego rodzaju lekkość, polegającą na wyżej wspomnianej zabawie na scenie.
Jedynym minusem u niego jest to, że można zobaczyć go tylko w musicalach, a szkoda, bo chętnie bym go zobaczyła w jakimś spektaklu dramatycznym, ale to tylko moja osobista dygresja.
To dopiero początek fenomenów i wyjątkowych ludzi teatru
Kolejne już niedługo!