Musical “Waitress” to najnowsza produkcja Teatru Muzycznego ROMA — premiera miała miejsce 30.05.2021. Reżyserem tego spektaklu jest Wojciech Kępczyński.
Miałam okazję kilkakrotnie widzieć ten tytuł, udało mi się zobaczyć wszystkie odtwórczynie roli tytułowej Kelnerki — Jenny Hunterson.
“Waitress” to musical oparty na filmie z 2007 roku o tym samym tytule. Opowiada historię Jenny, kobiety uwięzionej w toksycznym małżeństwie ze swoim mężem Earlem w małym miasteczku, bez nadziei na przyszłość. Bohaterka spektaklu poza strachem i fałszywym pozytywnym nastawieniem nie ma niczego. Jak wskazuje tytuł, główna bohaterka spektaklu pracuje jako kelnerka w Tartowni Joe’go. Piekąc tarty, Jenna ucieka od swoich życiowych problemów. Jej unikatowe wypieki mają specjalne nazwy — wynikające z niespodziewanych połączeń różnych składników oraz wydarzeń, które były inspiracją do stworzenia każdej z tart. Jenna pamięta o przepisach matki, która kiedyś instruowała ją “jak piec, by śnić”.
Tytułowa kelnerka ma dwie przyjaciółki: Becky i Dawn. Cała trójka to wzajemne powierniczki tajemnic, kobiety z własnymi niuansami i dziwactwami, jednocześnie, udaje im się snuć fantazje o lepszym życiu.
Na początku spektaklu Jenna dowiaduje się, że jest w ciąży. Podczas wizyty w przychodni poznaje swojego nowego ginekologa — dra Jima Pomattera, a między nimi zaczyna iskrzyć.
Jenna (Zofia Nowakowska, Agnieszka Przekupień, Monika Walter)
W roli Jenny uwielbiam Zofię Nowakowską. W odgrywanej przez nią postaci widać było pełne zaangażowanie. Pokazała silną, odważną kobietę, która ma w życiu pod górkę, jednak nie poddaje się i walczy o swoje. Jej postać doskonale pokazywała, że mimo katastrofy w prywatnym życiu, w pracy była zawsze uśmiechnięta. Idąc tropem zachwytów, muszę przyznać, że w duecie z p. Wojciechem Paszkowskim oboje zagrali fenomenalnie! Na czym polegał fenomen? Złapali między sobą tzw. “flow” – dobry kontakt sceniczny w piosence “Z doświadczenia wiem to”. Na koniec “wisienka na torcie” – scena i piosenka “She used to be mine”. Na scenie wydarza się coś naprawdę niespodziewanego. Rozwścieczony Earl (w tej roli bardzo przypadł mi do gustu Paweł Mielewczyk), który znajduje pochowane po domu przez Jennę pieniądze, aż nazbyt realistycznie pokazał tę wściekłość. Jenna grana przez Nowakowską, stara się wyjaśnić mężowi swoje zachowanie, jednak emocje są tak duże, że nie jest w stanie tego zrobić. W jej oczach pojawiają się łzy i z trudem wymawia kolejne słowa. Wybrzmiewają pierwsze dźwięki piosenki, a ja mam ciarki. Utwór wykonany z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Zofia Nowakowska śpiewająca przepiękny i wzruszający utwór “She used to be mine” – lepszego wykonania i stworzenia postaci nie mogłam sobie wymarzyć.
Od jakiegoś czasu jestem zachwycona postacią stworzoną przez Agnieszkę Przekupień. Jej Jenna jest autentyczna, prawdziwa. Agnieszka ma przepiękny głos i realnie odwzorowuje postać napisaną w scenariuszu.
Earl (Paweł Mielewczyk, Janusz Kruciński, Paweł Draszba)
Postać, której nie da się lubić. Po każdym spektaklu mam przebłysk myśli typu: “Earl, jak ja cię nienawidzę…”. Nienawiść bierze się z tego, jak ta postać została nakreślona w scenariuszu, a panowie grający tę postać robią to tak dobrze, że nic tylko nienawidzić Earla. Jaki jest mąż Jenny? Arogancki, leniwy, toksyczny, liczy się tylko czubek jego nosa.
Becky (Sylwia Różycka, Agata Walczak, Izabela Bujniewicz)
Silna kobieta, która ma ogromne doświadczenie życiowe:
Sylwia Różycka — kreowana przez nią postać jest momentami bezczelna; zachowuje subtelność; potrafi doradzić i jest dosadnie bezpośrednia w wyrażaniu tego, co myśli. Pod kątem wokalnym postać zbudowana wyśmienicie.
Agata Walczak — w tej postaci widziałam więcej kobiety ze wspomnianym bagażem życiowym – “ta” Becky była bardziej pewna siebie i kiedy była taka potrzeba, to potrafiła spionizować każdą ze swoich przyjaciółek.
Dawn (Anastazja Simińska, Ewa Kłosowicz, Maria Juźwin)
Dawn to taki kobiecy nerd. Jest skryta, nieśmiała, marzy o znalezieniu partnera, który, jak sama mówi: “kiedy na mnie spojrzy, będzie mnie chcieć”.
Widziałam na scenie wszystkie odtwórczynie tej roli: Anastazję Simińską, Ewę Kłosowicz oraz Marię Juźwin i odniosłam wrażenie, że postacie grane przez Anastazję i Ewę są wykreowane i grane bardzo podobnie, nie zauważam rażących różnic między nimi. Chociaż Dawn w wykonaniu Ewy Kłosowicz jest trochę bardziej dziecinna/ naiwna, sztywno trzyma się przyjętych zasad i może dlatego odrobinę bardziej do mnie przemawia. Zupełnie inaczej jest z Marią Juźwin. Jej bohaterka jest bardziej odważna, śmielsza i trochę za dużo się śmieje.
Wszystkie Dawn pod względem wokalnym i aktorskim wypadają świetnie i miło się je ogląda.
Dr Pomatter (Marcin Franc, Janek Traczyk, Robert Kampa)
Młody lekarz — ginekolog, świeżo po stażu. Niezdarny, ciapowaty, suchymi żartami sypie jak z rękawa. W dalszym rozwoju akcji okazuje się być czułym kochankiem Jenny. Idealnym odtwórcą tej roli jest Janek Traczyk. Byłam w dużym i pozytywnym szoku, kiedy zobaczyłam go na scenie. Poprzednio, kiedy widziałam Janka w innych rolach, odniosłam wrażenie, że były trochę niedopracowane i sztywne. W roli dra Pomattera Janek jest najlepszy! Zabawny, pocieszny i fajtłapowaty.
W scenach z Zosią Nowakowską czuć było taką chemię! W “Pilotach” duet Zosi i Janka był uroczy, ale w moim odczuciu nie miał jakichś większych emocji. W przypadku “Waitress” na scenie aż iskrzy od uczucia tej dwójki aktorów.
Stary Joe (Wojciech Paszkowski, Wojciech Machnicki)
Właścicielem Tartowni Joe’go — miejsca, gdzie rozgrywa się większość wydarzeń — jak łatwo się domyślić – jest Joe. Pracownicy tartowni uważają go za wymagającego, a co wynika z jego specyficznych wymagań dotyczących zamówień w barze – „pomidor z boku, na osobnym talerzu”, „dobrze wysmażone frytki, na osobnym talerzu”. Tak naprawdę pod powierzchnią kapryśnego i opryskliwego starszego pana kryje się czuły i wyrozumiały człowiek, który okazuje się przyjacielem Jenny. W tej roli najbardziej podoba mi się Wojciech Paszkowski — głównie oschły i niezbyt ciepły w rozmowie z Jenną. Przepraszam Pana Wojciecha, ale jego postać kojarzy mi się z dziadkiem, który chce dobrze dla swoich wnucząt, ale jego charakter generalnie mu na to nie pozwala. Dopiero z biegiem czasu okazuje swoją sympatię do Jenny. Śpiewany przez Joe’go w drugim akcie utwór “Z doświadczenia wiem to”, p. Paszkowski wykonuje go w tak perfekcyjnie, że zawsze, ilekroć jestem na spektaklu, to w tym momencie bardzo się wzruszam.
Norma (Agata Walczak, Izabela Bujniewicz, Małgorzata Kampa)
Postacią, o której warto wspomnieć, jest pojawiająca się w zaledwie kilku scenach spektaklu pielęgniarka Norma. Jaka jest? To taka typowa pielęgniarka, którą możemy spotkać w przychodni. Zazwyczaj w średnim wieku, pracuje w przychodni, do której przychodzi Jenna. Kojarzycie takie postaci, które rzadko pojawiają się na scenie, a jak już są, to “zamiatają” i cała uwaga jest skupiona na nich? Norma jest właśnie taką postacią — no, może nie w pierwszym akcie — tam jest taką cichą wodą, ale zapewniam Was — w drugim akcie daje czadu!
Spox (Andrzej Skorupa, Wiktor Korzeniowski, Piotr Janusz)
Spox jest energiczny, wszędzie go pełno i, czego by nie zrobił lub powiedział, i tak widownia się gromko zaśmieje. Spox jest nerdem, dodatkowo został nakreślony na postać komiczną i rozbawiającą widzów. W wykonaniu Andrzeja Skorupy i Wiktora Korzeniowskiego to rozbawienie odbywa się “ze smakiem”.
Spox w wykonaniu Andrzeja Skorupy jest wysublimowany, ułożony, “ulizany” i bardzo komiczny. Żałuję, że widziałam go tylko raz — jest powód, by ponownie zobaczyć “Waitress” :).
Wiktor Korzeniowski… Tutaj mam problem, ponieważ ciężko jest oceniać znajomych na scenie. Podejmę tę próbę. Jego Spox ma te same cechy co Andrzeja, z tą różnicą, że za każdym razem jest inny — przemyca nowości. Czasami jednak bywa irytujący, ale trzeba się o tym przekonać i obejrzeć spektakl.
Kilka słów o scenografii i kostiumach – na żywo wyglądają bajecznie! Uwaga, nie użyto ekranów ledowych. Jest minimalistycznie: bar, kuchnia, mieszkanie Państwa Hunterson i sala szpitalna. Takie rozwiązanie przypadło mi do gustu.
Na zakończenie wpisu chciałabym Wam przekazać myśl płynącą z tego spektaklu – “Marzenia to wiara”.
Chodźcie na „Waitress”! 🙂