Nietuzinkowa wizja autora scenariusza i reżysera Jakuba Szydłowskiego kazała mu umieścić akcję w odległej przyszłości, co zaowocowało musicalem w konwencji science fiction. Muzykę do przedstawienia skomponował Jakub Lubowicz, opierając się na klasycznej kameralnej instrumentacji przeplatanej z brzmieniami etno, instrumentami analogowymi oraz syntezatorami. O jej niezwykłości stanowią rzadko spotykane brzmienia, stworzone przez jeden z najlepszych współczesnych jazzowych kwartetów smyczkowych na świecie – Atom String Quartet.
To po prostu trzeba zobaczyć i usłyszeć.
Przypadki Robinsona Crusoe

„Przypadki Robinsona Crusoe” to sceniczna adaptacja powieści o tym samym tytule.
Reżyser Jakub Szydłowski stworzył kosmiczny spektakl familijny, który przypadnie do gustu zarówno młodszym, jak i starszym Widzom.
Na początku spektaklu Robinson opowiada o początkach swojej historii.
Przenosimy się do wnętrza statku kosmicznego, tam ma początek wieloletnia przygoda Robinsona Crusoe.
Na scenie pojawia się zaledwie pięciu aktorów, ale to wystarcza, by przenieść widownię w niezwykły świat.
Kostiumy oraz charakteryzacje
Piękne kostiumy, oddające klimat spektaklu. Zaprezentowano stroje: gwiezdnej floty, Łowcy, Barona, gwiezdnych więźniów, tajaków oraz Niebieskiego plemienia. Te niebieskie charakteryzacje szczególnie przypadły mi do gustu, ponieważ były wyjątkowe i wykonane z ogromną kreatywnością.
*Niebieskie Plemię — bardzo znaczące dla całości historii.*
Scenografia
Wystrój sceny był bardzo funkcjonalny i takie rozwiązania mi się podobają😅.
Wykorzystano obrotową scenę, na której znajduje się skała oraz ekran w podłodze- elementy odgrywające dużą rolę w spektaklu.
Zastosowano także efekty specjalne, które są dla Widza dużą niespodzianką. Wiecie, że Robinson szybuje w kosmicznej przestrzeni? Coś niesamowitego!

Bohaterowie
Robinson
Człowiek stawiający na swoim. Rozpoczyna swoją podróż życia. Dzięki swoim umiejętnościom oraz szczęściu niejednokrotnie wychodzi cało z najcięższych sytuacji, które go spotykają. Przypadkiem dociera na wyspę i pogodzony z samotnością, udaje mu się prowadzić normalne życie. Do czasu, gdy poznaje Kobe, którego nazywa Piętaszkiem. Ta dwójka przeżywa wspólnie mnóstwo przygód.
Paweł Mielewczyk wypada w tej roli super. Gra aktorska, wokal, mimika — to wszystko składa się na sukces dobrze wykreowanej postaci. Wraz z rozwojem historii, zauważalne są rozwój i przemiana bohatera.
Piętaszek/ Kobe
Syn Wodza Plemienia. Podczas spektaklu jesteśmy świadkami jego zaślubin z Lilu.
Kobe spełnia obowiązek należący do przyszłego Wodza i wyrusza na odległą wyspę. Tam poznaje Robinsona i wspólnie stawiają czoła codziennym wyzwaniom.
Tanga
Przyjaciel Kobe, żądny władzy. Ciemny charakter tej historii. Razem z Kobe wypływa na wyspę, aby zapolować z nim na tajaki. Perfidnie wykorzystuje tę sytuację i zostawia Przyjaciela, aby zostać wodzem i poślubić Lilu.
Co prawda postać pojawia się sporadycznie, ale widz nie darzy jej sympatią.
Baron
Postać będąca typem czarnego charakteru. Współpracuje z kosmicznym Łowcą Niewolników i regularnie odbiera swój przydział gwiezdnych niewolników.
Na koniec drugiego aktu staje w szranki z Robinsonem. Co wyniknie z tego spotkania? Przekonajcie się sami;) . W tej roli Paweł Draszba, który pojawia się na scenie naprawdę kilka razy, ale jest znaczącą częścią fabuły. Oprócz roli Barona Paweł wciela się w postać Kapitana Gwiezdnej floty. Ta postać wychodzi Pawłowi naprawdę znakomicie – zarówno pod względem wokalnym, jak i aktorskim.
Lilu
Miłość Kobe — wierna i oddana swemu poślubionemu. Bohaterka Anastazji Simińskiej to czyste złoto w najpiękniejszej oprawie. Śpiewana przez nią piosenka „Zwróć mi” to pokaz profesjonalizmu z każdej strony.
Choreografia + ruch sceniczny
Niejednokrotnie przekonałam się, że choreografia każdego spektaklu Teatru Muzycznego ROMA, jest przygotowana na poziomie wysokiego profesjonalizmu.
W „Przypadkach” cały czas się coś dzieje! Układy taneczne zahaczają o różne style, a to sprawia, że dopełniają całokształt spektaklu i bardzo miło się je ogląda.
Podsumowanie
Mimo dwuletniej przerwy, aktorzy poradzili sobie fantastycznie z zadaniem, jakim było wznowienie „Przypadków Robinsona Crusoe”. Uważam, że przedstawienie jest wykonane na najwyższym poziomie, widzowie wychodzą w pełni usatysfakcjonowani z obejrzanego spektaklu.
Przyznam szczerze, że bardzo długo czekałam, na pojawienie się tego tytułu w repertuarze, ponieważ, obserwując relacje czy zdjęcia oraz słuchając piosenek z tego spektaklu moja ciekawość dotycząca tego tytułu rosła.
To, co zobaczyłam na żywo, przerosło moje oczekiwania, w pozytywnym sensie; interakcja aktorów z widzami jest tutaj fantastyczna i… następuje w najmniej oczekiwanych momentach. Widzowie z pierwszych rzędów, bądźcie czujni!
