„Tej historii bieg, stary jest jak świat” – „Piękna i Bestia” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu.

W ostatni weekend lutego wybrałam się w podróż do Poznania, aby podziwiać „Piękną i Bestię” legendarną bajkę Disneya. Teatr Muzyczny w Poznaniu zaprosił mnie, abym była ich gościem na magicznej premierze. Nie mogłam się doczekać, żeby nacieszyć oczy jednym z najlepszych musicali Disneya, który debiutował na poznańskiej scenie.

Tak więc z największą dumą i przyjemnością witam Was w historii Pięknej i Bestii.
Atmosfera oczekiwania tętniła w całym teatrze — od wejścia głównego, aż po scenę.
Niezależnie od tego, czy siedziało się na parterze, czy na balkonie, każdy widz czuł, że wydarzy się coś wyjątkowego — w końcu Disney zawsze sięga po gwiazdy i idzie na całość. Widziałam kilka tytułów z repertuaru poznańskiego Teatru Muzycznego i byłam pewna, że twórcy (reżyseria – Jerzy Jan Połoński, choreografia, Karol Drozd, scenografia – Anna Chadaj, kostiumy – Agata Uchman, reżyseria światła – Katarzyna Łuszczyk) zaprezentują najwyższy poziom. Zresztą, śledziłam na bieżąco proces przygotowawczy do premiery i widziałam ogrom zaangażowania, włożonego w pracę. Teraz mogę powiedzieć, że oczekiwania, marzenia, życzenia i magia spełniły się tamtego wieczora w teatrze. Co za niesamowity spektakl!

3

Poznań zaprasza Widzów na swoją widownię hasłem „Gościem bądź” i prezentuje musical Disneya nagrodzony prestiżowymi nagrodami: Olivierem i Tony.
Dwuipółgodzinny spektakl z olśniewającymi kostiumami, zapierającą dech w piersiach scenografią, rozgrzewającymi serce, rewelacyjnymi piosenkami i potężnym przesłaniem nadziei, miłości i akceptacji.
Nawet jeśli myślicie, że znacie i kochacie Piękną i Bestię, z filmu animowanego, czy filmu akcji, to powinniście zdecydowanie wybrać się do Poznania. Produkcja została wykreowana i zaprojektowana w zupełnie nowe doświadczenie. Obsada składa się z członków zespołu teatralnego oraz kilku osób spoza tego grona i jest skompletowana najlepiej!
c’est magnifique!

Kilkukrotnie próbowałam zacząć pisanie swoich wrażeń, ale jak to zrobić, aby oddać sprawiedliwość epickim proporcjom i majestatycznej atmosferze tego spektaklu? Jesteśmy otoczeni magią Disneya od samego początku, gdy kurtyna idzie w górę i przedstawienie — oficjalnie się zaczyna! Wykorzystanie iluzji, magii, oświetlenia i technologii jest widoczne na każdym kroku. Czarujące efekty sprawiają, że spektakl jest całkowicie wciągający, sprawiając, że Bestia brzmi jakby stała tuż za twoim fotelem!
Scenografia jest idealnie zaadaptowana i w pełni wykorzystuje potencjał sceny.

Mówienie zbyt szczegółowo o spektaklu byłoby okradaniem was z tego, co prawdopodobnie można określić jako jeden z najbardziej pamiętnych momentów w waszym życiu teatralnym. Są tu najważniejsze momenty i najlepsze kawałki. W zasadzie szybciej byłoby powiedzieć o tym, co nie wyszło — czyli o NICZYM! Ale w takim wypadku ten tekst zawierałby 3 puste kartki.
“Piękna i Bestia” zawiera w połączenie tego, co najlepsze w Disneyu to oraz tego, co najlepsze w teatrze muzycznym, efekt? Wszystko jest czystą magią. W odróżnieniu od innych produkcji widać tutaj niesamowity nowy design, który łączy innowacyjną technologię z biegiem historii starej jak świat i klasycznym opowiadaniem.

6

Kocham teatr muzyczny za możliwość słuchania muzyki na żywo. Oprawa muzyczna w „Pięknej i Bestii” to istny majstersztyk. Orkiestra kierowana przez Tomasza Szymusia sprawia, że dźwięki same opowiadają piękną historię. Jeżeli mowa o muzyce, to czym byłby musical bez śpiewających aktorów, no niczym.
Jak już pisałam, obsada została dobrana perfekcyjnie i każdy z artystów otulał widza swoim głosem. Utwory wykonywane podczas spektaklu absolutnie chwytają za serce, jest ich mnóstwo, ale postanowiłam szczególnie wyróżnić solówkę Belle w utworze „Home”, solówkę Bestii w „If I Can’t Love Her” – są całkowicie bezbłędnie wykonane. W ogóle muzykę z tego spektaklu uważam za najpiękniejszą! Spektakl pełen jest emocjonalnych utworów takich jak „Gaston” i „Be Our Guest” i to jest absolutna radość z tego show. Każdy numer jest wybitny w swoim rodzaju.

Nie mogę dalej pisać recenzji bez powiedzenia choć trochę o „Be Our Guest”. Piosenka rozpoczyna się gdy, Płomyk zaprasza Belle, by usiadła przy stole i w tym momencie padają słowa „Gościem bądź” i machina rusza! Publiczność siedzi oczarowana tym, co widzi. To tylko kilka dźwięków, ale wszyscy wiemy, że jest to zwiastun tego, co ma nadejść. Ironia była taka, że właściwie nie mieliśmy pojęcia, co ma nadejść, bo nawet w najśmielszej twórczej wyobraźni, nic nie mogło przygotować was na sensacyjną, scyntylacyjną i stuprocentową mieniącą się scenę, która rozwinęła się przed naszymi oczami. Emocje, które ten oszałamiający kawałek teatru wywołuje, rozlewają się w kompletnej i całkowitej radości. Sztućce tańczą, Lumiere uwodzi swym urokiem, wszystko na scenie nagle przybiera oszałamiające kształty i pozy, światła rozbłyskują i są akcentowane w czasie muzyki i tańca! To światowy pokaz tańca z wszystkim od baletu, do kankana, do najznakomitszej gibkości prezentowanej przez Lumiere.
Uwierzcie mi, że warto kupić bilet już dla samego „Be our Guest”!

Teraz coś, na co wszyscy czekają… Obsada!
Belle jest grana przez wybitnie utalentowaną Joannę Rybkę — Sołtysiak. Jest ona autentycznie idealnym elementem w obsadzie — czarująca, delikatna, a jednocześnie odważna i pewna siebie. Zauważyłam, że podczas grania ani na chwilę nie gubiła żadnej cechy swojej postaci. Jak wspomniałam, jej wykonanie piosenki „Home” było wybitne! Słuchając jej pięknego głosu, miałam ciarki. Niewiarygodne!
Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie Belle, macie już ten obraz?
Joanna Rybka — Sołtysiak wygląda jak wyjęta z kart książki księżniczka.

Rafał Szatan jest idealną mieszanką brutalności, siły i piękna jako Bestia. Przedstawia podróż swojego bohatera
od rozpieszczonego księcia do dżentelmena z pokornym humorem i opanowaniem. Jego bohater przechodzi przemianę i było to widoczne — nie mówię o oczywistej zmianie fizycznej, ale o przemianie charakteru. Głos Rafała jest ciepły, wysublimowany. przepełniony emocjami i przepyszny. Aż chce się słuchać! (nie wierzycie mi? zapytajcie innych widzów!) Jego charakteryzacja jest nieskazitelna.

Paweł Kubat jest narcystycznym Gastonem. To czarny charakter, którego wszyscy kochamy nienawidzić, a Kubat osiąga to z dobrym skutkiem. Jest przezabawnie szowinistyczny, zagrany w tak komediowy sposób, że aż chce się, by był coraz bardziej podły, bo ożywa z każdym spojrzeniem, każdym napięciem mięśni i każdą podniesioną brwią czy pozą.

Anna Lasota gra rolę pani Imbryk. Przez cały czas jest ciepłą i troskliwą gospodynią. Nie mogłam się doczekać, aż zaśpiewa tytułową piosenkę Pięknej i Bestii, i nie zawiodłam się, prezentując zachwycającą i poruszającą wersję znanej wszystkim, starej jak świat piosenki. Nie chcę spoilerować, ale jestem pełna podziwu za opanowanie do perfekcji poruszania się z rekwizytem.

Trybik (Jarosław Patycki) i Płomyk (Wojciech Daniel) – razem byli komediowym złotem i pomogli wznieść tę produkcję na nowe, jeszcze wyższe poziomy.
Lumiere/ Płomyk jest uroczo sportretowany przez Wojciecha Daniela, Trybik jest, zrzędliwy, ale kochany. Płomyk był po prostu doskonały i zauważyłam, że moje oczy były nieustannie przyciągane do niego, kiedy tylko pojawiał się na scenie, ponieważ nigdy nie przestawał zaskakiwać. Zawsze robił jakiś fantastyczny mały zaskok charakteru i po prostu miał naturalną sympatię, talent i instynkt. Płomyk miał piękny francuski akcent, który utrzymywał również w trakcie śpiewania piosenek. Uważam, że utwór „Be Our Guest” został napisany specjalnie dla Wojtka, ponieważ widziałam kwintesencję jego umiejętności.

Główną obsadę uzupełniają Wiesław Paprzycki/ Przemysław Łukasiewicz, którzy wcielają się w rolę Maurycego, Anita Urban/ Agnieszka Wawrzyniak jako Madame de Garderobe, Katarzyna Tapek/ Oksana Hamerska jest Babette, a Patryk Kośnicki na zmianę z Bartoszem Sołtysiakiem grają Lefou — fizyczną gwiazdę komedii, sposób, w jaki zachowuje się na scenie, gdy Gaston nim pomiata). Zespół wokalno — aktorski oraz taneczny jest esencją wszystkich superlatyw, jakie można sobie wyobrazić, uzupełniając tę wyjątkową obsadę.

Jestem przekonana, że Piękna i Bestia stanie się ulubionym spektaklem rodzinnym (i nie tylko) i wciąż będzie poruszać serca wszystkich. Żywe reakcje od publiczności tylko potęgowały emocje płynące ze sceny. Śpiewający czajniczek, zaradny świecznik przypomnieli o prawdziwym pięknie ludzkości,
a Bestia, pokazała, że może nauczyć się kochać i być kochaną w zamian. Tak, jestem fanką disneyowskich szczęśliwych zakończeń, dlatego najmocniej i najszczerzej jak tylko się da,
zapraszam Was na „Piękną i Bestię”!
“Piękna i Bestia” czyni poznański Teatr Muzyczny swoim domem, jest mnóstwo miejsc do wyboru. Jednak jeśli chcesz mieć najlepsze miejsce przy stole, zarezerwuj swoje miejsce już dziś, ponieważ możesz przegapić najlepsze doświadczenie kulinarne, które zostało wydane w 2023 roku. Spektakl jest po prostu oszałamiający i zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w tym rodzinnym musicalu. Nadszedł czas, aby rozpocząć swoją bajkową historię, być rozpieszczanym, być ich gościem i pozwolić obsadzie zrobić resztę!

OCENIAM POZNAŃSKĄ PIĘKNĄ I BESTIĘ NA 10/10!

Dodaj komentarz